Wypowiedzi trenerów Fornalika i Szoki po remisie ŁKS-u z Ruchem w 26. kolejce Betclic 1 Ligi.
Waldemar Fornalik, trener Ruchu:
- Jak na warunki, w których przyszło nam grać – mam na myśli stan nawierzchni – zagraliśmy z ŁKS-em naprawdę dobry mecz. My – szczególnie w pierwszej połowie, w której prowadziliśmy i mieliśmy jeszcze 1-2 sytuacje. Wiedzieliśmy, że druga połowa nie będzie łatwa. Do pewnego momentu ją kontrolowaliśmy, ale po zmianach ŁKS-u zaczęło się trochę problemów. W samej końcówce ŁKS nacisnął, był groźny w naszym polu karnym. Zakończyło się remisem, z którego chyba do końca nie jesteśmy zadowoleni ani my, ani ŁKS. Obie strony mogły zadać decydujący cios. Co się rzuca w oczy – nie zawsze było dużo piłki w piłce. Z różnych powodów. Moim zdaniem zbyt łatwo straciliśmy bramki po stałych fragmentach. Nie mieliśmy do tej pory takich problemów. Jak mówi klasyk – mecz, którego nie można wygrać, trzeba zremisować. Trzeba też docenić ten 1 punkt - z mocnym rywalem, na trudnym terenie - i patrzeć przed siebie.
Grzegorz Szoka, trener ŁKS-u:
- Zacznę od podziękowań dla naszych kibiców. Licznie przyszli na nasz stadion, dziękuję bardzo za wsparcie do końca. Naprawdę czułem, że możemy stworzyć coś dużego. Czuję, że zawiedliśmy ich, nie do końca wytrzymaliśmy mentalnie poziom tego meczu. Chęć była tak duża, że niestety bardzo źle weszliśmy w mecz. Mieliśmy problem z utrzymaniem piłki, dobrymi decyzjami, w wielu momentach byliśmy spóźnieni. W drugiej połowie, po bramce na 2:2, do końca nas nie puściło, ale dążyliśmy do tego, by wygrać ten mecz. Niestety, nie udało się. Czuję taką frustrację i żal do samego siebie – bo może nie do drużyny. I taki smutek, że nie udało nam się przekonać tej grupy kibiców, udowodnić, że warto być z nami.