ŁKS – Ruch 2:2. Punkt z Łodzi

21 mar 2026 | 16:20

W ostatnim meczu przed reprezentacyjną przerwą Niebiescy zremisowali w Łodzi. Dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, za sprawą Shumy Nagamatsu i Patryka Szwedzika, ale gospodarze byli w stanie doprowadzać do wyrównania. Następne spotkanie – dopiero za 16 dni w Głogowie.

Do meczu w Łodzi, ostatniego marcowego i ostatniego przed reprezentacyjną przerwą, przystąpiliśmy w składzie niezmienionym względem tego, który zaczynał ostatnie zwycięskie starcia z Polonią Bytom i Stalą Mielec. Jedyna korekta dotyczyła ławki rezerwowych, na której tym razem zasiadło dwóch bramkarzy: prócz Jakuba Bieleckiego także Jakub Szymański.

Tak jak na pięciu ostatnich wyjazdach, tak i tym razem Ruch jako pierwszy objął prowadzenie. W 26. minucie Patryk Szwedzik dośrodkował z lewej flanki, o piłkę powalczył Daniel Szczepan, instynktownie w stronę bramki kopnął ją Jakub Jendryka, a Shuma Nagamatsu na szóstym metrze dopadł do niej i wpakował do siatki. Dla Japończyka był to drugi gol w drugim rzędu spotkaniu. ŁKS, czekający od listopada na zwycięstwo przed własną publicznością, bardzo szybko doprowadził do wyrównania. W 31. minucie Mateusz Wysokiński dośrodkował z rzutu rożnego, Bartłomiej Gradecki wypiąstkował, do środka głową zgrał Kacper Terlecki, a z bliska piłkę do siatki skierował Andreu Arasa. 

Potem zarówno gospodarze, jak i Niebiescy, postraszyli się wzajemnie po stałych fragmentach, aż krótko przed przerwą wyprowadziliśmy skuteczny cios. Szymon Karasiński wrzucił z autu, w polu karnym presję na rywalach wywarli Andrej Lukić i Denis Ventura, a kapitalnym uderzeniem Aleksandra Bobka pokonał Patryk Szwedzik, mogąc cieszyć się z przełamania i pierwszego w tym roku trafienia. Niebiescy wykonali po tej bramce kołyskę dla nowo narodzonej pociechy naszego napastnika Marko Kolara. Po pierwszej połowie było więc dobrze – 2:1 dla Ruchu!

Druga połowa też przyniosła korektę wyniku za sprawą stałego fragmentu. W 69. minucie Sebastian Rudol wrzucił z autu w nasze pole karne, wybiliśmy zbyt krótko, a precyzyjnym, płaskim strzałem, do remisu 2:2 doprowadził Koki Hinokio, czyli drugi tego dnia Japończyk na liście strzelców. W 87. minucie dał o sobie znać Nagamatsu, ale Bobek na raty obronił jego uderzenie zza pola karnego. W doliczonym czasie Komor świetnie, wślizgiem, zablokował próbę Serhija Krykuna. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie.

Po trzech kolejnych wygranych, tym razem dopisujemy punkt. Po 26 kolejkach legitymować się będziemy 41-punktowym dorobkiem, plasując się w czołówce Betclic 1 Ligi. Teraz przed nami reprezentacyjna przerwa w rozgrywkach Betclic 1 Ligi. Następny mecz – dopiero za 16 dni, w świąteczny poniedziałek w Głogowie. A potem – wiosenny maraton czterech ostatnich meczów sezonu zasadniczego na Superauto.pl Stadionie Śląskim: z Wieczystą, Wisłą, Pogonią Grodzisk i Odrą Opole. Trwa sprzedaż czteropaków stacjonarnie i na www.bilety.ksruch.com. 

ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2 (1:2)
0:1
Shuma Nagamatsu, 26 min.
1:1 Andreu Arasa, 31 min.
1:2 Patryk Szwedzik, 44 min.
2:2 Koki Hinokio, 69 min.

ŁKS: Bobek – Rudol, Craciun, Pingot, Loffelsend, Wysokiński (59 Lewandowski), Terlecki, Hinokio, Norlin (79 Krykun), Toma (59 Piasecki), Arasa; trener: Grzegorz Szoka.
Rezerwowi: Bomba, Ernst, Wojciechowski, Kupczak, Fałowski, Szczygieł.

Ruch: Gradecki – Konczkowski, Komor, Lukić, Karasiński, Jendryka, Ventura (90+1 Szwoch), Sz. Szymański, Nagamatsu (90+1 Rosół), Szwedzik (81 Ceglarz), Szczepan (81 Kolar); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, J. Szymański, Szymiński, Preisler, Lachendro.

Żółte kartki: Piasecki - Szwedzik
Sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa).
Widzów: 10 868.