„Dobry mecz w naszym wykonaniu” [WIDEO]

14 mar 2026 | 22:48

Wypowiedzi trenerów Mamrota i Fornalika po wygranej Ruchu ze Stalą Mielec na Superauto.pl Stadionie Śląskim.

 

Ireneusz Mamrot, trener Stali: 
- Myślę, że lepiej nie dało się wejść w ten mecz. Bardzo szybko zdobyliśmy bramkę. Szkoda potem gola na 1:1, bo to nie była sytuacja 100-procenbtowa, a popełniliśmy błąd i padło wyrównanie. Po tym na pewno był trudny moment. 2-3 interwencje Maćka uratowały nas przed stratą drugiego gola. Mieliśmy potem dobrą sytuację „Cybula”, było kilka kontr, ale pod względem organizacji gry dzisiaj w pewnych momentach źle wyglądaliśmy – w sensie odległości na boisku, otwieraliśmy za mocno środek. W sytuacjach, w których nie powinniśmy, szliśmy do pressingu, gdy nie był on przygotowany. Między liniami dobrze poruszał się zwłaszcza Nagamatsu, sporo piłek szło przez niego i z tym mieliśmy najwięcej problemów. Zwracaliśmy uwagę w przerwie na otwierany środek i na drugie piłki. Niestety, pierwsza akcja w drugiej połowie – znów ten środek otworzyliśmy, w efekcie czego straciliśmy bramkę na 1:2. Dużo lepiej to wyglądało od 60. minuty, mimo że gospodarze cofnęli się, mieli bardzo groźne ataki szybkie. Pomagała determinacja moich zawodników, którzy wracali, blokowali uderzenia, i Maciek w bramce. Do końca wynik był otwarty, mieliśmy swoją piłkę meczową, ale sami sobie chyba przeszkodziliśmy przy uderzeniu głową. Szkoda dużego zaangażowania, z punktu bylibyśmy zadowoleni, a wracamy z niczym. Nie chcę, by to źle zabrzmiało, ale Ruch zawiesił poprzeczkę wyżej niż nasi poprzedni dwaj rywale. Musimy wrócić do tego, by pilnować organizacji gry, bo to podstawa w tej lidze. Trzeba mocno skupić się na kolejnym meczu. Gramy u siebie z silnym przeciwnikiem i trzeba zrobić wszystko, by wygrać.

Waldemar Fornalik, trener Ruchu:
- Myślę, że to był dobry mecz w naszym wykonaniu – szczególnie druga połowa. Zaczęliśmy fatalnie – strata w ofensywie spowodowała, że był rzut rożny. Dopuściliśmy do bardzo dobrego uderzenia, było 0:1, ale drużyna się nie załamała, tylko ruszyła do odrabiania strat. Wyrównaliśmy stosunkowo szybko. Myślę, że jeszcze w pierwszej połowie mogliśmy podwyższyć ten wynik. Tak się nie stało. W drugą połowę weszliśmy z bramką i potem umiejętnie przyjmowaliśmy Stal na naszej połowie, potrafiliśmy kontratakować, ale nie potrafiliśmy finalizować. Wcześniej ten wynik mógł być spokojniejszy i nie byłoby w końcówce zamieszania pod naszą bramką, bo tak to trzeba nazwać.