Po golu Patryka Szwedzika z 11. minuty wygrywamy ostatni tegoroczny mecz Betclic 1 Ligi. To zarazem pierwsza w tym sezonie wyjazdowa wygrana Niebieskich. Runda wiosenna ruszy w lutym.
Do meczu kończącego 2025 rok przystąpiliśmy bez zmian w jedenastce i na ławce rezerwowych, względem zwycięskiego 8 dni wcześniej starcia z Puszczą Niepołomice – no i z wolą sięgnięcia w dalekiej Łęcznej po upragnione, premierowe w sezonie wyjazdowe zwycięstwo. Tym razem to rywale, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli, wystąpili w barbórkowych strojach, a pierwszy gwizdek poprzedził występ orkiestry górniczej.
W 11. minucie Ruch wyszedł na prowadzenie. Piotr Ceglarz dośrodkował z rzutu rożnego, o piłkę walczył w powietrzu Szymon Szymański, ale ta ostatecznie trafiła do Patryka Szwedzika, który na „długim” słupku miał sporo czasu i miejsca. Przyjął, przymierzył, wykorzystał fakt, iż Branislav Pindroch był zasłonięty i zdobył swoją bramkę nr 9 w tym sezonie. Przed przerwą jeszcze dwukrotnie byliśmy bliscy podwyższenia prowadzenia. W obu przypadkach znów dogrywał Ceglarz: Szymon Karasiński po kolejnym kornerze kropnął sprzed „16”, ale golkiper Górnika zdołał interweniować, a Shuma Nagamatsu pomylił się o centymetry, bo piłka otarła się o słupek. Było czego żałować, bo byłby to gol urodą nie tak bardzo odbiegający od tego autorstwa Japończyka z poprzedniej kolejki. Łęcznianie szansę na wyrównanie mieli w 25. minucie, gdy po rzucie rożnym krycie zgubił Paweł Jaroszyński i zdołał uderzyć, ale nie wstrzelił się w światło bramki. Nie zmieniało to faktu, że na przerwę Niebiescy schodzili z zasłużonym prowadzeniem.
Po zmianie stron mogliśmy zameldować się na boisku mocnym akcentem: w 50. minucie Ceglarz i Marko Kolar popracowali w pressingu i przed świetną szansą w polu karnym stanął Nagamatsu, lecz spudłował. Potem role się odwróciły, bo to dwukrotnie to Shuma podawał, a sytuacyjnie próbował Kolar, lecz bez powodzenia.W doliczonym czasie, który wyniósł ponad 10 minut, na boisku między oboma zespołami bardzo iskrzyło. Ostatecznie utrzymaliśmy prowadzenie do końcowego gwizdka, co zapewniło nam pierwsze w sezonie wyjazdowe zwycięstwo oraz pierwsze 3 punkty w Łęcznej od ponad 10 lat.
Rok kończymy z dorobkiem 30 punktów po 19 kolejkach Betclic 1 Ligi, co plasuje nas w szerokiej czołówce tabeli i pozwala z dużymi nadziejami czekać na rundę wiosenną. Ta ruszy za dwa miesiące: w weekend 7-8 lutego, podczas którego w Kotle Czarownic podejmiemy Śląsk Wrocław. Dziękujemy za 2025 rok i do zobaczenia!
Górnik Łęczna – Ruch Chorzów 0:1 (0:1)
0:1 Patryk Szwedzik, 12 min.
Łęczna: Pindroch - Bednarczyk, Szabaciuk, Jaroszyński, Ogaga (62 Abbott) - Deja, Kryeziu - Orlik, Tkacz (74 Bojańczyk), Spacil (86 Traore) - Janaszek (86 Rafa Santos); trener: Daniel Rusek.
Rezerwowi: Budziłek, Broda, Ahmedov, Steszuk, Osipiuk.
Ruch: Gradecki – Konczkowski, Lukić, Leśniak-Paduch, Karasiński (90+3 Komor) – Ceglarz (71 Ventura), Szwoch, Sz. Szymański, Nagamatsu, Szwedzik, Kolar (90+3 Lachendro); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Imiolek, Nono, Rosół, Sobeczko, Dyduch.
Żółte kartki: Kryeziu, Orlik, Ogaga, Spacil, Deja, Jaroszyński - Lukić, Nagamatsu, Konczkowski.
Widzów: 1418.
Sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa).