Z pierwszego ligowego wyjazdu w 2026 roku wracamy bez punktów. Co prawda prowadziliśmy do przerwy po bramce Marko Kolara, ale po niej siedlczanie trafili dwa razy. Za tydzień, w sobotę 21 lutego, na Superauto.pl Stadionie Śląskim podejmiemy Polonię Warszawa.
Na pierwszy w 2026 roku ligowy wyjazd ruszyliśmy bez Andreja Lukicia. Chorwat w inaugurującym rundę wiosenną remisowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław ujrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę i musiał pauzować. Nasz sztab szkoleniowy stanął przed koniecznością stworzenia obrony bez trzech z czterech zawodników, którzy stanowili ją jesienią – bo na etapie rekonwalescencji pozostają Nikodem Leśniak-Paduch i Dominik Preisler. Parę stoperów utworzyli Aleksander Komor z przesuniętym z II linii Szymonem Szymańskim, a do wyjściowej jedenastki wskoczył Denis Ventura. Dodajmy, że po raz pierwszy w kadrze meczowej pojawił się Jakub Domagała, środkowy obrońca z rocznika 2004.
W Siedlcach ostatnio wygraliśmy 8,5 roku temu, nie sięgnęliśmy z Pogonią po pełną pulę w żadnym z sześciu poprzednich spotkań, ale w piątkowy późny wieczór od początku byliśmy stroną przeważającą, dłużej utrzymującą się przy piłce. Już w 4. minucie po naprawdę ładnej, wielopodaniowej akcji, mogliśmy objąć prowadzenie, ale Marko Kolar nie wstrzelił się głową po dośrodkowaniu Martina Konczkowskiego. W 18. minucie po stałym fragmencie i centrze Jakuba Jendryki uderzał Patryk Szwedzik, a Szymonowi Szymańskiemu brakło bardzo niewiele, aby przeciąć tor lotu piłki.
W 28. minucie zrobiło się 1:0 dla Ruchu. Dochodzące dośrodkowanie z rzutu wolnego dał Jendryka, a Kolar przymierzył tyłem głowy, pokonując bramkarza siedlczan. Dla Chorwata był to gol nr 5 z eRką na piersi. Gospodarze też mieli swoją szansę. W 40. minucie po podaniu Macieja Rosołka płasko i mocno z około 10 metrów przymierzył Karol Podliński, a piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole. Tuż przed przerwą Niebiescy mogli podwyższyć, gdy Patryk Szwedzik ładnie rozprowadził akcję na prawo do Jendryki, lecz nasz młodzieżowiec nie zdołał oddać strzału, bo zastopował go wracający w pole karne Damian Jakubik. Choć można było mieć wątpliwości, sędzia Kawałko uznał bez wahania, że wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami.
Druga połowa zaczęła się niestety fatalnie. Nie minął kwadrans, a Pogoń prowadziła. Najpierw fantastycznym, technicznym uderzeniem zza pola karnego Bartłomieja Gradeckiego do kapitulacji zmusił Damian Jakubik. Potem Maciej Rosołek zwieńczył prostopadłe podanie Karola Podlińskiego między naszych obrońców i musieliśmy odrabiać straty. W 64. minucie trener Fornalik dokonał aż potrójnej zmiany, desygnując na boisko Daniela Szczepana, Piotra Ceglrza i Filipa Lachendrę. To właśnie „Szczepek” w doliczonym czasie mógł dać nam wyrównanie, gdy świetnie przygotował sobie pozycję do strzału w polu karnym, ale minimalnie chybił. Wynik nie uległ już zmianie i zła seria z Pogonią nie została przerwana.
Po 21 kolejkach Betclic 1 Ligi będziemy legitymować się 31-punktowym dorobkiem. Już w sobotę 21 lutego o 19:30 gramy na Superauto.pl Stadionie Śląskim z Polonią Warszawa. Trwa sprzedaż biletów w naszych punktach stacjonarnych i na www.bilety.ksruch.com.
Pogoń Siedlce – Ruch Chorzów 2:1 (0:1)
0:1 Marko Kolar, 28 min.
1:1 Damian Jakubik, 50 min.
2:1 Maciej Rosołek, 57 min.
Pogoń: Lemanowicz – Misiak, Dembek, Kołodziejski, Jakubik – Zbróg (76 Demianiuk), Drąg, Poczobut, Famulak – Podliński, Rosołek (86 Niezgoda); trener: Adam Nocoń.
Rezerwowi: Tomkiel, Kozłowski, Klimek, Dzięcioł, Pakulski, Szczytniewski, Zielonka.
Ruch: Gradecki – Konczkowski, Komor, Szymański, Karasiński – Jendryka (64 Lachendro), Szwoch, Nagamatsu (90+2 Rosół), Ventura (79 Mezghrani), Szwedzik (64 Ceglarz) – Kolar (64 Szczepan); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Domagała, Szymiński, Nono.
Żółte kartki: Dembek - Szczepan
Sędziował: Grzegorz Kawałko (Wyszowate).