Ruch – Miedź Legnica 3:1. Udany piątek na Śląskim

7 lis 2025 | 15:30

Czwarte z rzędu zwycięstwo na Superauto.pl Stadionie Śląskim! Choć przegrywaliśmy, to po golach Marko Kolara, Patryka Szwedzika i Mo Mezghraniego odwróciliśmy losy spotkania z Miedzią. Po reprezentacyjnej przerwie czekają nas kolejne dwa mecze w Kotle Czarownic – ze Zniczem Pruszków i Puszczą Niepołomice.

Do drugiego z serii czterech ostatnich tegorocznych meczów na Superauto.pl Stadionie Śląskim nasza przystąpiła z wieloma absencjami: urazy wyłączyły Tomasza Bałę, Jakuba Bieleckiego, Piotra Ceglarza, Filipa Lachendrę, Dominika Preislera, Patryka Sikorę, Daniela Szczepana, Jakuba Szymańskiego i Przemysława Szymińskiego. W wyjściowym składzie nastąpiła tylko jedna zmiana, względem zwycięskiego spotkania z GKS-em Tychy: na lewej obronie z konieczności za Preislera wskoczył Szymon Karasiński, dla którego był to pierwszy ligowy występ od pierwszej minuty, odkąd w sierpniu wrócił do Ruchu. W meczowej kadrze zadebiutował Kamil Imiolek, uprawniony do rozgrywek dzień wcześniej lewoskrzydłowy występujący w naszej drugiej drużynie.

Miedź, prowadzona przez byłego szkoleniowca Niebieskich Janusza Niedźwiedzia i mająca w jedenastce dwóch byłych zawodników Ruchu, Patryka Stępińskiego i Juliusza Letniowskiego, przez chwilę cieszyła się już w 8. minucie po tym, jak Daniel Stanclik głową wykończył dośrodkowanie Jakuba Serafina z rzutu rożnego, ale sędziowie szybko zasygnalizowali, że piłka zmierzając w pole karne po drodze wyszła za linię. W 13. minucie było już jednak 0:1, gdy znów główkował do siatki Stanclik, a w roli asystenta na lewej flance wystąpił Kamil Antonik. 

Trzeba przyznać, że przez dwa kwadranse legniczanie byli stroną mającą optyczną przewagę, ale Niebiescy byli w stanie odwrócić losy pierwszej połowy. W 33. minucie po centrze Patryka Szwedzika uderzał głową Shuma Nagamatsu, piłka odbiła się od poprzeczki, a dobił ją Marko Kolar. Jakub Wrąbel interweniował, gra toczyła się dalej, ale nasi zawodnicy sygnalizowali, że była już za linią bramkową i taka też finalnie okazała się decyzja sędziego. 

Ale gol wyrównujący to nie było ostatnie słowo Ruchu przed przerwą. Nastąpiła wymiana ciosów, bo - obsłużony przez Mateusza Bochnaka – Gleb Kuczko obił naszą poprzeczkę, a my odpowiedzieliśmy natychmiastowo bramką na 2:1. Świetnie ruszył środkiem pola Nikodem Leśniak-Paduch, uruchomił prostopadłym podaniem Kolara, a Chorwat do gola dorzucił asystę, bo to po jego podaniu w długi róg przymierzył płasko Szwedzik. Dla Patryka było to już trafienie nr 8 z eRką na piersi.

Po zmianie stron Ruch nie dał się zepchnąć do defensywy, a szukał kolejnego gola. Leśniak-Paduch obił poprzeczkę po kornerze Mateusza Szwocha, a tenże Szwoch przymierzył z wolnego i efektownie interweniował Wrąbel. W 67. minucie było już 3:1. Andrej Lukić odzyskał piłkę w środku pola, po jego podaniu i rękach Wrąbla w słupek trafił Szwedzik, ale z dobitką pospieszył Mo Mezghrani i po chwili odbierał gratulacje za swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. 

Dopiero po 81. minucie trener Fornalik dokonał pierwszej zmiany, potrójnej, a z grymasem bólu murawę opuszczał Szymon Szymański, który nie zagra w następnym meczu, bo w I połowie ujrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę. Okazję na poprawienie wyniku miał m.in. wprowadzony z ławki Nono, ale do do końcowego gwizdka nie uległ już zmianie. Odnieśliśmy czwarte z rzędu zwycięstwo w Kotle Czarownic, a w 8 jesiennych spotkaniach legitymujemy się tu świetnym bilansem 6-1-1. Dzisiaj po raz pierwszy w 2025 roku wygraliśmy mecz, w którym to rywal objął prowadzenie.

Po 16 kolejkach Betclic 1 Ligi będziemy legitymować się 24-punktowym dorobkiem, wskakując na chwilę do czołowej szóstki. Teraz trzecia w tym sezonie reprezentacyjna przerwa – wrócimy do gry dopiero za 16 dni, w niedzielę 23 listopada, kiedy to w Kotle Czarownic podejmiemy Znicz Pruszków (12:00). W ostatnią sobotę listopada zmierzymy się natomiast z Puszczą Niepołomice. Trwa sprzedaż biletów na www.bilety.ksruch.com i w naszych punktach stacjonarnych. Widzimy się. Miłego weekendu! 

Ruch Chorzów – Miedź Legnica 3:1 (2:1)
0:1
Daniel Stanclik, 13 min.
1:1 Marko Kolar, 33 min.
2:1 Patryk Szwedzik, 44 min.
3:1 Mo Mezghrani, 67 min.

Ruch: Gradecki – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Lukić, Karasiński (81 Komor) – Szwoch, Sz. Szymański (81 Ventura) – Mezghrani, Nagamatsu, Szwedzik (81 Nono) – Kolar; trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Proczek, Imiolek, Żurawski, Rosół, Sobeczko, Dyduch.

Miedź: Wrąbel – Stępiński, Jovicić, Kwiecień (55 Grudziński) - Bochnak (73 Czyborra), Letniowski (67 Petrović), Serafin, Kuczko - Antonik, Mioc (55 Cordoba) - Stanclik (67 Mansfeld); trener: Janusz Niedźwiedź.
Rezerwowi
: Sydorenko, Kościelny, Drygas, Szymoniak.

Żółte kartki: Sz. Szymański, Kolar, Lukić - Kwiecień, Serafin, Jovicić, Czyborra, Antonik.
Sędziował: Szymon Łężny (Namysłów).
Widzów: 9346.